Rozdziały poprzednie (naciśnij na link, aby wrócić):
←4.1.Odessa (Odesa). Okres 1794-1822♦
←4.2.Odessa (Odesa). Okres 1823-1899↓
←4.3.Odessa (Odesa). Okres 1900-1914↓
←4.4.Odessa (Odesa). Okres 1914-1917↓
←4.5.Odessa (Odesa). Okres 1917-1920↓
←4.6.Odessa (Odesa). Okres 1920-1991↓
←3.1.Północne wybrzeże Morza Czarnego XV-XVIII w.♦
←3.2.Chodżabej (Hadżibej) XV-XVIII w.↓
←3.3.Hadżibej(Chodżabej)-Odessa XVIII w. Północne wybrzeże Morza Czarnego XVIII w.↓
←2.1.Kocubij (Koczubijów). Okres XV wieku. Europa Wschodnia II-XV wieków♦
Ukraina. Burzliwe i tragiczne wydarzenia lat 2000-2014









16 kwietnia 2000 roku z inicjatywy obywatelskiej odbyło się ogólnoukraińskie referendum. Ponad 80% wyborców, którzy wzięli udział w głosowaniu, opowiedziało się za utworzeniem dwuizbowego parlamentu, zmniejszeniem liczby deputowanych z 450 do 300, zniesieniem immunitetu parlamentarnego oraz przyznaniem prezydentowi prawa do przedwczesnego rozwiązania Wierchownej Rady. Jednakże decyzje referendalne nigdy nie zostały wprowadzone w życie. Wiosną 2001 roku pozycja polityczna Kuczmy została zachwiana przez „skandal kasetowy” i zabójstwo dziennikarza Heorhija Gongadzego. Nagrania majora Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, Mykoły Melnyczenki, wykonane w gabinecie prezydenta, wskazywały na zaangażowanie przedstawicieli najwyższych szczebli władzy w to oraz inne głośne przestępstwa. W kraju odbyły się protesty pod hasłem „Ukraina bez Kuczmy!”. Demonstracja z 9 marca 2001 roku zakończyła się starciami z policją, a 18 uczestników protestów zostało skazanych na od 2 do 5 lat więzienia. W tym samym roku rząd reformatorów został zdymisjonowany.
W wyniku wyborów parlamentarnych w 2002 roku, spektrum polityczne Wierchownej Rady reprezentowały bloki „Nasza Ukraina” Juszczenki (23,55%), KPU (20,01%), prorządowy blok „Za Jedyną Ukrainę!” (11,79%), blok Julii Tymoszenko (7,25%), SPU (6,87%) oraz projekt Medwedczuka SDPU(o) (6,27%). Większość parlamentarna została utworzona na bazie prorządowych sił, a przy pomocy posłów jednomandatowych opozycji nie udało się uzyskać przewagi. W tym samym roku Ukraina znalazła się w międzynarodowej izolacji z powodu skandalu związanego ze sprzedażą radarów „Kolczuga” Saddamowi Husajnowi podczas wojny w Iraku oraz zestrzeleniem nad Morzem Czarnym rosyjskiego samolotu z 72 obywatelami Izraela podczas wspólnych rosyjsko-ukraińskich ćwiczeń wojskowych.
W pierwszej turze wyborów prezydenckich z 31 października 2004 roku głosy wyborców rozłożyły się następująco: Wiktor Juszczenko (39,26% głosów), Wiktor Janukowycz (39,11%), Ołeksandr Moroz (5,82%), Petro Symonenko (4,97%). Po pierwszej turze poparcie dla Juszczenki ogłosili inni kandydaci, Ołeksandr Moroz i Anatolij Kinach, a Natalii Witrenko poparła Wiktora Janukowycza. W czasie drugiej tury 21 listopada doszło do licznych manipulacji na południu i wschodzie kraju na korzyść premiera Wiktora Janukowycza, którego ostatecznie ogłoszono prezydentem. Liczni zwolennicy kandydata opozycji, Wiktora Juszczenki, tego samego dnia wyszli na Majdan Niepodległości w Kijowie, aby bronić swoich głosów – rozpoczęła się Pomarańczowa Rewolucja. W wyniku postępowania sądowego Sąd Najwyższy Ukrainy anulował wyniki drugiej tury, ogłoszono trzecią turę na 26 grudnia, w której zwyciężył Juszczenko (51,99%). W trakcie Pomarańczowej Rewolucji Ukraina znalazła się w centrum zainteresowania światowych mediów. Na ponowne głosowanie przybyła rekordowa liczba międzynarodowych obserwatorów (12 tysięcy osób). Inauguracja nowego prezydenta odbyła się 23 stycznia 2005 roku. W ramach kompromisu politycznego Wierchowna Rada przegłosowała zmianę systemu rządów na parlamentarny-prezydencki.
Za kadencji Juszczenki gospodarka Ukrainy odzyskała wskaźniki PKB z 1990 roku, przyciągnęła zachodnie inwestycje i w 2008 roku stała się członkiem Światowej Organizacji Handlu, ale światowy kryzys gospodarczy w tym samym roku spowodował spadek PKB o jedną trzecią. „Wojny gazowe” z Rosją zakończyły się w 2009 roku podpisaniem przez premier Julię Tymoszenko bardzo niekorzystnych warunków dostaw gazu dla kraju. Na scenie politycznej doszło do rozpadu pomarańczowej koalicji, a Tymoszenko przeszła do opozycji. W przedterminowych wyborach parlamentarnych w 2007 roku Partia Regionów Janukowycza zdobyła większość mandatów.
7 lutego 2010 roku Wiktor Janukowycz został prezydentem Ukrainy, wygrywając w drugiej turze wyborów prezydenckich. 11 marca utworzono nowy rząd pod przewodnictwem Mykoły Azarowa. Nowe władze gwałtownie skierowały politykę kraju w stronę autorytaryzmu, przywracając konstytucyjne zasady państwa prezydencko-parlamentarnego Kuczmy i wtrącając Julię Tymoszenko do więzienia. Janukowycz szybko zawarł z Rosją „Porozumienia charkowskie”, na mocy których w zamian za obniżkę cen gazu przedłużono stacjonowanie Floty Czarnomorskiej Rosji w Sewastopolu do 2042 roku. Już 27 kwietnia porozumienie to zostało synchronicznie ratyfikowane przez Wierchowną Radę i Dumę Państwową Rosji. Polityka gospodarcza rządu Mykoły Azarowa doprowadziła w 2013 roku Ukrainę na skraj bankructwa i do kryzysu gospodarczego. W tym samym roku Rosji udało się zapobiec podpisaniu umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską na Szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie w listopadzie, aby wciągnąć Ukrainę do eurazjatyckiej Unii Celnej. 30 listopada w nocy siły porządkowe brutalnie rozpędziły pokojowy protest studentów na Majdanie, co spotkało się z oporem tysięcy kijowian. Tak rozpoczął się Euromajdan, który przerodził się w Rewolucję Godności.
30 grudnia 2013 roku na wiecu liderzy trzech partii opozycyjnych – Witalij Kliczko, Ołeh Tiahnybok i Arsenij Jaceniuk – ogłosili decyzję o utworzeniu Sztabu Oporu Narodowego. Następnego dnia miała miejsce próba prowokacji w pobliżu budynku administracji prezydenta. Na Majdanie utworzono stały obóz namiotowy, a w weekendy setki tysięcy zwolenników zbierało się na wiece ludowe – „Marsz Milionów”, zorganizowano także Automaidan. Jednocześnie partia rządząca zmuszała pracowników sektora budżetowego do udziału w prorządowych mitingach oraz organizowała „tituszków”, a w Parku Maryjskim zorganizowano obóz Antymajdan. 8 grudnia został zburzony pomnik Lenina w Kijowie – była to pierwsza jaskółka nadchodzącego „leninopadu”. 11 grudnia, mimo oficjalnych obietnic wobec światowych liderów o nieużywaniu siły, podjęto pierwszą próbę oczyszczenia Majdanu z demonstrantów. Niezłomność protestujących zmusiła władze do rozpoczęcia negocjacji. Przed Nowym Rokiem Janukowycz otrzymał od Rosji 15 miliardów dolarów na wsparcie gospodarki, faktycznie jednak był to sygnał poparcia dla jego autorytarnego reżimu. 16 stycznia 2014 roku Wierchowna Rada prorządową większością przyjęła „ustawy dyktatorskie”, co jeszcze bardziej zwiększyło napięcie społeczne. Pod koniec stycznia rozpoczęły się zajęcia budynków administracyjnych, głównie na zachodzie kraju, aktywne starcia w pobliżu stadionu im. Łobanowskiego, próby szturmu dzielnicy rządowej przez protestujących i pierwsze ofiary śmiertelne (Serhij Nihojan i Michał Żyźniewski). 28 stycznia Mykoła Azarow podał się do dymisji, a następnego dnia Wierchowna Rada uchyliła „ustawy dyktatorskie” i ogłosiła amnestię dla „pokojowych demonstrantów”. Sztab Oporu Narodowego podjął decyzję o rozpoczęciu „pokojowej ofensywy” w stronę Wierchownej Rady, która rozpatrywała zmiany konstytucyjne. W dniach 18-20 lutego, podczas marszu protestujących na Wierchowną Radę, służby porządkowe otworzyły ogień. Ofiary śmiertelne „Niebiańskiej Sotni” zostały potępione przez Wierchowną Radę, a część jednostek „Berkutu” została wycofana z Kijowa. 21 lutego w nocy Janukowycz uciekł do Rosji, stolicę opuścili także inni wysocy urzędnicy, a pełniącym obowiązki prezydenta został przewodniczący parlamentu Ołeksandr Turczynow.
Odesa. Okres 2000-2014
1991 rok – obecnie – Ukraina
1991 rok – obecnie – Obwód Odeski
1 kwietnia 2001 roku na Morskim Dworcu otwarto hotel „Odessa”. Budowa wzbudziła wiele kontrowersji, wielu mieszkańców Odesy uważa, że duży szklany budynek zepsuł nie tylko wygląd Morskiego Dworca, ale także widok na morze z Schodów Potiomkinowskich. Obecnie hotel jest zamknięty.
W tym samym roku zakończono szeroko zakrojoną budowę ropociągu „Odesa – Brody”. Planowano, że przez rurę o długości 674 km ropa będzie tłoczona z Odessy do miasta Brody w obwodzie lwowskim, a następnie do Europy. Plany planami, ale w rzeczywistości wszystko poszło inaczej: jego praca była kilkakrotnie uruchamiana i ponownie zamrażana.
Podczas ogólnoukraińskiego spisu powszechnego, który również został przeprowadzony w 2001 roku, okazało się, że w Odesie mieszka 1 010,3 miliona ludzi. Pod względem struktury narodowościowej większość mieszkańców, czyli 61,6%, stanowią Ukraińcy, a Rosjanie – 29%. Warto zauważyć, że podczas poprzedniego spisu powszechnego, przeprowadzonego jeszcze za czasów radzieckich w 1989 roku, w Odesie mieszkało 48,9% Ukraińców i 39,4% Rosjan.
Zgodnie z decyzją Rady Miejskiej Odesy z 26 lipca 2002 roku, miasto zostało podzielone na cztery dzielnice, z szacowaną liczbą mieszkańców ponad 250 tysięcy w każdej. Obejmuje to dzielnicę Kijowską, z włączeniem części dawnych terenów dzielnic Kijowskiej i Nadmorskiej; dzielnicę Malinowską, z włączeniem terytorium dawnej dzielnicy Malinowskiej oraz części terenów dawnych dzielnic Illicziwskiej, Kijowskiej i Centralnej; dzielnicę Nadmorską, z włączeniem terenów dawnej dzielnicy Październikowej oraz części terenów Illicziwskiej, Leninskiej, Nadmorskiej i Centralnej; dzielnicę Suworowską, z włączeniem części terenów dawnej dzielnicy Leninskiej oraz terytorium dawnej dzielnicy Suworowskiej. Nowe granice weszły w życie 1 stycznia 2003 roku.
W 2007 roku w Odesie odnowiono i ustawiono „Pomnik założycieli Odessy”, który został zdemontowany w 1920 roku. Odnowienie pomnika wywołało konflikt polityczny – szereg organizacji społecznych oraz ówczesny prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko sprzeciwiali się odnowieniu pomnika, argumentując, że postawienie pomnika cesarzowej, która rozwiązała Sicz Zaporoską i według wielu była „katem narodu ukraińskiego”, jest niestosowne. W 2023 roku pomnik został zdemontowany zgodnie z decyzją władz miejskich.
W 2008 roku z budynku Odeskiego Muzeum Sztuki Zachodniej i Wschodniej skradziono jedyny na Ukrainie obraz Caravaggia „Pojmanie Chrystusa, czyli Pocałunek Judasza” o wymiarach 134 x 172,5 cm. Dzieło genialnego artysty wyceniono na 100 milionów dolarów. Obecnie obraz został odzyskany i jest poddawany konserwacji.
3 lutego 2009 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze wydał wyrok w wieloletnim sporze terytorialnym między Ukrainą a Rumunią dotyczącym wyspy Zmijinyj na Morzu Czarnym. W ten sposób wyspa ta legalnie weszła w skład obwodu odeskiego.
16 lipca 2010 roku odbył się pierwszy Odeski Międzynarodowy Festiwal Filmowy. Program festiwalu obejmował wtedy 70 filmów, a sam OIFF, według organizatorów, odwiedziło 40 tysięcy gości. Od tego czasu niemal co roku latem w Odesie spotykają się twórcy filmowi i miłośnicy kina
Rok 2013 był bardzo bogaty w wydarzenia, zarówno na Ukrainie, jak i w Odesie. 21 listopada w Kijowie rozpoczęły się masowe protesty po decyzji Rady Ministrów Ukrainy o zawieszeniu przygotowań do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, które znacznie się nasiliły po brutalnym rozpędzeniu demonstracji w nocy 30 listopada.
W tym czasie w Odesie zwolennicy integracji europejskiej rozbili miasteczko namiotowe na placu Dumskim. Z wspomnień odeskiej aktywistki Wiktorii Sybir dla odeskiego wydania currenttime.tv: „Zebraliśmy się przed ratuszem. Pamiętam, że pod pomnikiem Puszkina cytowaliśmy jego słowa: ‘Tu wszystko tchnie Europą…’ To była osobna, zabawna historia. Wydawało nam się wtedy, że pospacerujemy sobie z balonami i plakatami, a wszystko od razu się rozwiąże… Pierwszej nocy zostaliśmy na noc przed ratuszem, było nas czworo w namiocie. Całą noc wokół nas kręciły się jakieś podejrzane osoby: groziły nam, obiecywały spalić namiot. Ale trzymaliśmy się. Potem przenieśliśmy nasze improwizowane miasteczko namiotowe pod pomnik Diuka – jakieś 200–300 metrów od pierwszego miejsca. Ludzi nie było zbyt wiele – przychodzili sami znajomi. Ale bardzo miłe było to, że osoby, które po prostu przechodziły obok, podchodziły i mówiły, że im też nie podoba się sytuacja w kraju i perspektywa „sojuszu tajgowego” (tak na Ukrainie w negatywnym kontekście nazywano Unię Celną, do której należały Rosja, Białoruś, Armenia, Kazachstan i Kirgistan – NV) i zostawały z nami.” Jednak już 25 listopada 2013 roku odescy aktywiści zostali rozpędzeni: „W nocy, kiedy nas rozgoniono, było nas około 40 osób – opowiada Wiktoria Sybir. – Przeciwko nam wyszło około 60 policjantów i setka ‘tituszek’. Taka liczba osób przyszła, by rozwalić nasze namioty, a mieliśmy tylko trzy. Rozgoniono nas trzeciej nocy. To było na kilka dni przed rozpędzeniem studentów w Kijowie”.
31 października ze stanowiska ustąpił burmistrz Odesy Ołeksij Kostusiew. Jego miejsce zajął sekretarz rady miejskiej Ołeh Bryndak.
8 listopada do Kijowa odwołano szefa Odeskiej Obwodowej Administracji Państwowej Eduarda Matwijczuka, a na jego miejsce mianowano Mykołę Skoryka, który zyskał przydomek „Kola-Blok”. Nazywano go tak po tym, jak zamurował zapasowe wejścia do budynku Odeskiej Administracji Obwodowej (OODA) betonowymi blokami. W ten sposób Skoryk postanowił chronić administrację przed atakiem.
W grudniu 2013 roku i styczniu 2014 roku w Odesie prawie co weekend odbywały się proeuropejskie demonstracje, jednak sytuacja w mieście pozostawała stosunkowo spokojna.
26 stycznia 2014 roku około 2000 aktywistów Euromajdanu przemaszerowało pod budynek Odeskiej Administracji Obwodowej, jednak napotkali opór prorosyjsko nastawionych zwolenników Partii Regionów. Budynek administracji został zablokowany przez władze miejskie – przed wejściami wzniesiono betonowe bloki, które uniemożliwiły przeprowadzenie kolejnej akcji 28 stycznia.
Pierwsze starcie miało miejsce 19 lutego 2014 roku, kiedy pod budynkiem administracji odbywała się akcja „Dość strzelania” przeciwko użyciu broni przez milicję wobec aktywistów Euromajdanu w Kijowie. Podczas akcji na aktywistów Euromajdanu napadło około 100 antymjadanowców ubranych w kaski i maski, uzbrojonych w kije bejsbolowe. Oprócz protestujących, ucierpiało trzech dziennikarzy i dwóch operatorów.
Tragiczne wydarzenia roku 2014
Po ucieczce Janukowycza w lutym 2014 roku konflikt się zaostrzył. 1 marca w Odesie odbyła się prorosyjska demonstracja, w której uczestniczyło 5 tysięcy osób. Następnie, w marcu, miała miejsce seria demonstracji z żądaniami referendum w sprawie przyznania Odesie autonomii. Już 2 marca przed rosyjskim konsulatem w Odesie zebrało się kilka tysięcy proukraińskich aktywistów z hasłami „Precz z Putinem!”. 3 marca około 200–300 uczestników z rosyjskimi flagami próbowało szturmować budynek administracji obwodowej. Oryginalny cytat: „Najbardziej przerażające było chyba trzeciego marca, kiedy ‘antymajdan’ próbował przejąć odeską administrację” – wspomina Wiktoria Sybir. „Ale wtedy było więcej energii i złości. Nie bardzo rozumieliśmy, co się dzieje, bo wciąż nie mogliśmy dojść do siebie po strzelaninach na Majdanie w Kijowie. Wszystko działo się bardzo szybko: tu aneksja Krymu, tu w twoim mieście wiszą trójkolorowe flagi i rozumiesz, że tak być nie powinno. Wtedy zaczęli się zbierać mieszkańcy Odessy, którzy nie mieli nic wspólnego z żadnymi sztabami politycznymi czy ideologicznymi. Nasza administracja znajduje się przy prospekcie Szewczenki, głównej arterii miasta, gdzie znajduje się wiele biur. W ciągu dnia nie było jeszcze równowagi sił, kacapy (prorosyjscy aktywiści – NV) wtedy mieli przewagę. Jednak po godzinie 18:00, kiedy ludzie skończyli pracę, na miejsce przyszła połowa miasta i nawet bez walki zmusili antymajdanowców do zdjęcia trójkolorowych flag i wycofania się„.
Starcie między aktywistami Euromajdanu a Antymajdanem miało miejsce podczas wizyty w Odesie Ołeha Cariowa. Ołeh Cariow został zablokowany przez aktywistów Euromajdanu w budynku hotelu „Promenad”. Na pomoc przyszli mu uczestnicy Antymajdanu w ekwipunku (kaski, maski), uzbrojeni w pałki baseballowe i kije, natomiast aktywiści Euromajdanu nie mieli żadnych środków obrony. Antymajdanowcy, prowokując starcie, spalili czerwono-czarną flagę. W wyniku tego kilka osób zostało rannych. Grupą antymajdanowców, podobnie jak podczas ich wcześniejszej akcji 19 lutego, kierowali Jegor Kwasniuk i Wiaczesław Markin.
16 kwietnia w internecie pojawiła się informacja o ogłoszeniu „Odeskiej Republiki Ludowej” w granicach obwodu odeskiego. Jednak aktywiści Antymajdanu zaprzeczyli swojemu udziałowi w tej akcji. Misja OBWE oceniła sytuację w Odesie jako spokojną. Liderzy Antymajdanu ogłosili, że ich celem jest nie stworzenie Odeskiej Republiki, lecz większej formacji – Noworosji, autonomii w ramach Ukrainy. 25 kwietnia na blokpost w pobliżu Odesy rzucono granat, który zranił 7 członków samoobrony.
Wielu uczestników tych wydarzeń uważa, że „rosyjska wiosna” w Odesie została udaremniona właśnie trzeciego marca. Jednakże w marcu i kwietniu w mieście kontynuowano zarówno wiece proukraińskich aktywistów, jak i antymajdanowców. Kulminacją oraz końcem starć stały się wydarzenia drugiego maja.
Przed rozpoczęciem krwawych wydarzeń w Odesie, na kilka dni przed nimi, przewodniczący Odeskiej Obwodowej Administracji Państwowej, Wołodymyr Nemirovśkyj, publicznie zwrócił się do liderów protestu, który trwał na jednym z placów Odesy – na Kulikowym Polu. Nemirovśkyj poprosił ich o opuszczenie Kulikowego Pola, aby umożliwić przeprowadzenie parady wojskowej 9 maja z okazji Dnia Zwycięstwa. Jednak niektórzy liderzy miejscowego „antymajdanowego” ruchu odmówili opuszczenia placu i ogłosili, że chcą uniemożliwić organizację parady, która według nich nie powinna się odbywać podczas trwania operacji antyterrorystycznej na wschodzie Ukrainy. W związku z tym z liderami protestujących przeprowadzono rozmowy prowadzone przez funkcjonariuszy milicji, lokalnych polityków i inne zainteresowane osoby. 30 kwietnia, według informacji lokalnego wydania „Dumskaya.net”, w obozie prorosyjskich aktywistów doszło do rozłamu. Według tego samego wydania tego dnia plac opuścili przedstawiciele organizacji „Odeska drużyna”, a także część „imperialistów” i „kozaków”. Udały się one na miejsce Memoriału Bohaterskiej Obrony Odesy, pod dowództwem syna prorosyjskiego prezentera Jewgienija Kwasniuka, uzgadniając to z przewodniczącym Odeskiej Obwodowej Administracji Państwowej, Wołodymyrem Nemirovśkym. Jednak na Kulikowym Polu pozostali zwolennicy aresztowanych braci Antona i Artema Dawydczenków, a także przedstawiciele organizacji „Ludowa Alternatywa”, „Ludowa Drużyna” i „Młodzieżowa Jedność”. Według niektórych źródeł, takie przemieszczenie części prorosyjskich sił miało miejsce dzięki materialnym bodźcom zaoferowanym niektórym prorosyjskim liderom.
W przededniu meczu 28. kolejki Premier Ligi mistrzostw Ukrainy w piłce nożnej pomiędzy odeskim „Czornomorcem” a charkowskim „Metalistem” w Odesie, gdzie miał odbyć się mecz, zaplanowano wspólny marsz kibiców obu drużyn, a także mieszkańców miasta, pod hasłem „Za jedność Ukrainy”. Te kluby tradycyjnie utrzymywały dobre relacje między sobą, a na tamten moment fan kluby niemal wszystkich zespołów wyższej ligi ukraińskich rozgrywek ogłosiły zakończenie swoich konfliktów na rzecz wsparcia unitarnej struktury i niepodległości Ukrainy. Jednocześnie niektórzy z aktywistów tzw. „Kulikowego Pola” uważali, że przyjazd kibiców z Charkowa będzie jedynie pretekstem do rozbicia obozu prorosyjskich aktywistów. Na niektórych stronach tych ludzi w mediach społecznościowych pojawił się apel o zbiórkę separatystów przy pomniku poległych milicjantów na Aleksandrowskim Prospekcie w pobliżu skrzyżowania z ulicą Żukowskiego.
Dzień przed tragedią, 1 maja 2014 roku, odbyła się tradycyjna demonstracja prorosyjskich lewicowych partii i organizacji. Wzięły w niej udział organizacje takie jak „Borotba”, Związek Anarchistów Ukrainy, Komunistyczna Partia Ukrainy oraz „Młodzieżowa Jedność”. Akcja, na którą zebrało się około tysiąca osób, zakończyła się wieczorem na Kulikowym Polu bez żadnych konfliktów. Tego samego dnia w nowym obozie prorosyjskich sił na terenie Memoriału 411. Baterii odbył się towarzyski piknik, w którym udział wzięli nie tylko prorosyjscy aktywiści, ale także działacze Euromajdanu wraz z rodzinami. Oprócz tego tego dnia SBU poinformowała Główny Urząd MSW Ukrainy w obwodzie odeskim o możliwych prowokacjach następnego dnia.
Mecz piłkarski między „Czornomorcem” a „Metalistem” miał rozpocząć się o 17:00 2 maja 2014 roku na centralnym stadionie „Czornomoreć” w Parku im. Tarasa Szewczenki. Zbiórka kibiców była zaplanowana na 15:00 na Placu Soborowym, skąd kolumna miała wyruszyć do Parku Kultury i Wypoczynku im. Tarasa Szewczenki na centralny stadion „Czornomoreć”. Rankiem tego samego dnia na odeski dworzec kolejowy przyjechał poza rozkładem pociąg z Charkowa z kibicami „Metalista”. Kolejna grupa kibiców przybyła innym transportem. W tym czasie w mieście z powodu majowych świąt znajdowało się wielu ludzi z innych regionów kraju, w tym aktywiści i setnicy kijowskiej „Samoobrony”.
O 12:00 w Urzędzie Prokuratury Obwodu Odeskiego, mieszczącym się pod adresem ul. Puszkińska 3, rozpoczęło się spotkanie na temat „Stan organizacji działań przeciwdziałających przejawom separatyzmu, konfliktów społecznych oraz zapewnienia legalności i porządku publicznego w regionie odeskim”. Spotkaniu przewodniczył zastępca prokuratora generalnego, Mykoła Banchuk. Obecni byli także szefowie obwodowej prokuratury, obwodowych organów ścigania oraz dowódcy jednostek wojskowych stacjonujących w obwodzie. Według niektórych źródeł uczestnicy spotkania wyłączyli telefony, ale otrzymywali wiadomości SMS i mieli swobodny dostęp do Internetu. Jednocześnie, według niektórych danych, na godzinę 13:00 około 700 funkcjonariuszy milicji było przeznaczonych do zapewnienia porządku na stadionie, gdzie miał odbyć się mecz. Jeszcze 100 funkcjonariuszy miało iść wraz z kolumną kibiców, kilka dziesiątek milicjantów zabezpieczało porządek na Kulikowym Polu, a około 100 znajdowało się w rezerwie w autobusach w rejonie ulic Kateryninskiej, Puszkińskiej i Jewrejskiej.







Starcia pomiędzy uczestnikami marszu „Za jedność Ukrainy” a prorosyjskimi aktywistami w Odessie, w piątek 2 maja 2014 r. Tego dnia w Odesie doszło do konfrontacji między separatystami uzbrojonymi w broń palną a proukraińskimi aktywistami, w wyniku czego zginęło kilku aktywistów. Następnie aktywiści na Kulikowym Polu zlikwidowali obóz separatystów, którzy zabarykadowali się w Domu Związków Zawodowych. W budynku wybuchł pożar, w wyniku którego również zginęli ludzie. Ogółem, 2 maja w Odesie zginęło ponad 40 osób, a ponad 170 osób zwróciło się o pomoc medyczną, z czego 25 było w stanie bardzo ciężkim. Po zebraniu się na Sobornym Placu kolumna, wykonując hymn Ukrainy, ruszyła w kierunku morza. W niektórych prorosyjskich i rosyjskich mediach propagandowych dziennikarze zauważyli, że oprócz okrzyków „Chwała Ukrainie! (Sława Ukrajini!)” słychać było również „Moskalów na noże”, „Śmierć wrogom!”. Według niektórych źródeł, w kolumnie, oprócz fanów obu klubów, byli przedstawiciele miejscowego Euromajdanu, lokalnej samoobrony oraz „Prawego Sektora„. Zgodnie z raportem Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, obserwatorzy Misji Monitorującej Praw Człowieka na Ukrainie (ang. Human Rights Monitoring Mission in Ukraine (HRMMU)) na początku marszu widzieli, według niepotwierdzonych źródeł, niektórych jego uczestników w maskach, z tarczami, siekierami, kijami drewnianymi i metalowymi, a także z bronią palną. Niemniej jednak, na początku marszu zwolennicy federalizacji i separatyzmu, prawie wszyscy w maskach, kaskach, z tarczami, uzbrojeni w pałki, niektórzy w siekiery, z wstążkami św. Jerzego i czerwonymi opaskami na rękawach, aby się identyfikować, zaatakowali uczestników marszu od strony prospektu Aleksandrowskiego. Według świadków, prorosyjscy aktywiści zablokowali drogę uczestnikom marszu. Rozpoczęły się eksplozje granatów hukowych i obrzucanie się nawzajem kamieniami.
Po ataku na kolumnę w rejonie ulicy Greckiej, obok Odeskiego Akademickiego Teatru Dramatycznego, rozpoczęły się masowe zamieszki, w których według niektórych szacunków wzięło udział kilka tysięcy osób. Ludzie zaczęli rozbierać chodnik i rzucać jego fragmentami. Z obydwu stron leciały granaty hukowe, a także słychać było dźwięki przypominające strzały. W pierwszych minutach starć aktywistów rozdzielił kordon milicji, który całkowicie zablokował ulicę, jednak nie miało to większego wpływu, ponieważ obie strony rzucały kamieniami i granatami przez kordon. Warto zauważyć, że milicjanci stali plecami do separatystów, nie zwracając uwagi na ich działania. W wyniku pierwszych starć ponad 10 osób zostało rannych i prawie natychmiast zabranych z tłumu w celu udzielenia pomocy medycznej. Od samego początku na miejscu wydarzeń obecny był szef milicji bezpieczeństwa publicznego Głównego Zarządu MSW w obwodzie odeskim, Dmitrij Fuczedżi. Podczas starć liderowi lokalnego „Automajdanu”, Jewgienijowi Rezvuszkinowi, poważnie uszkodzono oko, a pojawiły się również informacje, że prorosyjscy aktywiści strzelają z broni palnej.
Przez kilka godzin na ulicy Greckiej oraz w zaułku Wiceadmirała Żukowa, w rejonie między centrum handlowym „Ateny” a ulicą Przemienienia Pańskiego, trwały masowe zamieszki. Około godziny 16 lokalne media poinformowały, że w wyniku starć jeden z przedstawicieli ultrasów zmarł od ran postrzałowych; także jeden z dowódców „Prawego Sektora”, Igor Iwanow, został śmiertelnie ranny. Już godzinę później informację tę potwierdziła służba prasowa głównego zarządu MSW obwodu odeskiego. Według policji mężczyzna, który zginął — Andriej Biriukow — został postrzelony w płuca, a karetka nie dotarła na czas, przez co chłopak zmarł. Zaktualizowane informacje wskazują, że Igor Iwanow zmarł, ponieważ odmówiono mu pomocy medycznej w „Szpitalu Żydowskim”, argumentując, że jest „z obwodu”.
Później, około 18:00, pojawiły się informacje, że jeden z prorosyjskich aktywistów (Budko-Botsman) miał przy sobie AKS-74U, a inny pistolet maszynowy „Uzi”. W tym samym czasie około dwustu prorosyjskich aktywistów zostało zablokowanych w budynku centrum handlowego „Atena”, które znajdowało się w samym centrum starć. Ponadto duża grupa tych samych aktywistów została zablokowana w sąsiednim centrum handlowym „Antoszka”, z którego dachu osoba z wstążką św. Jerzego strzelała do proukraińskich aktywistów, którzy zajęli wówczas cały Plac Grecki. Na antenie lokalnego odeskiego kanału telewizyjnego „Pierwszy Kanał” w pasku pod telewizyjnym streamingiem wydarzeń pojawiło się wezwanie od szefa Odeskiej Obwodowej Administracji Państwowej, Wołodymyra Nemirovskiego, do mieszkańców Odesy, aby wyszli na ulice w obronie integralności Ukrainy przed próbą separatystycznego zamachu stanu. Pół godziny później miało miejsce oświadczenie Nemirovskiego: „Kierownictwo milicji i prokuratury jest już w moim gabinecie. Podejmujemy maksymalnie intensywne działania, aby przywrócić porządek i praworządność. Organizatorzy, wykonawcy, wspólnicy i prowokatorzy – spodziewajcie się pukania do drzwi. Znajdą was”. Na godzinę 19:00 co najmniej trzech dziennikarzy odniosło obrażenia. W szczególności Oleg Konstantynow, redaktor naczelny lokalnego serwisu informacyjnego „Dumskaya.net”, a także korespondent serwisu „Timer” oraz jeszcze jeden nieznany dziennikarz. Pół godziny później służba prasowa głównego zarządu MSW obwodu odeskiego poinformowała o śmierci jeszcze dwóch uczestników starć oraz o zranieniu trzech policjantów, w tym, według niektórych informacji, zastępcy szefa obwodowego zarządu MSW, Dmitrija Fuczedżi.
Po zwycięstwie sił proukraińskich w starciu w centrum miasta prowokatorzy wycofali się na południe w kierunku obozu prorosyjskich aktywistów na Kulikowym Polu, które znajduje się obok miejscowego dworca kolejowego. Byli uczestnicy proukraińskiego marszu ruszyli za swoimi (jak uważali) napastnikami, w wyniku czego, po dotarciu na plac, gdzie przez kilka miesięcy odbywały się prorosyjskie protesty, wszystkie namioty prorosyjskich demonstrantów zostały spalone. Następnie aktywiści z Kulikowego Pola zabarykadowali się w Odeskim Domu Związków Zawodowych, który znajduje się na tym samym placu. Po pewnym czasie w budynku, do którego wtargnęli prorosyjscy aktywiści, w wyniku podpalenia wybuchł pożar, który spowodował śmierć kilkudziesięciu osób.
Obie strony konfliktu zaatakowały się nawzajem butelkami z koktajlami Mołotowa i prowadziły ostrzał. Tak więc prorosyjscy aktywiści zorganizowali punkty strzeleckie w Domu Związków Zawodowych, skąd prowadzili precyzyjny ostrzał proukraińskich aktywistów, z których dwóch odniosło obrażenia od broni palnej. Zgodnie z opublikowanym w listopadzie 2015 roku raportem Międzynarodowej Grupy Doradczej Rady Europy, „agresywne zachowanie niektórych proukraińskich aktywistów uniemożliwiało strażakom wykonywanie ich obowiązków”. W rzeczywistości straż pożarna dotarła na miejsce pożaru dopiero po kilku godzinach. Pierwszą pomoc w ewakuacji z płonącego budynku, ryzykując własne życie, udzielili przedstawiciele Euromajdanu oraz ultrasów. Jak odnotowała „Grupa 2 Maja”, strażacy oraz proukraińscy aktywiści ewakuowali osoby znajdujące się w Domu Związków Zawodowych, podczas gdy niektórzy ludzie z placu próbowali się na nich mścić, zadawali ciosy, przeprowadzali surowe przesłuchania, jednak funkcjonariusze milicji oraz zorganizowani aktywiści próbowali chronić ewakuowanych przed linczem.
Na miejscu pożaru pracowało ponad 50 ratowników i 13 jednostek sprzętu strażacko-ratowniczego. Podczas gaszenia pożaru z budynku po schodach ewakuowano 210 osób. Kolejne 120 osób zostało uratowanych przez pracowników Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych za pomocą drabin samochodowych i trzyczęściowych, a także wyprowadzonych i wyniesionych z zadymionych pomieszczeń przez zespoły ochrony przeciwgazowej. Oficjalna strona internetowa Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych informuje, że uczestnicy zamieszek aktywnie utrudniali gaszenie pożaru i ratowanie ludzi, nie dopuszczając jednostek do gaszenia pożaru i rzucając w ratowników granatami hukowymi.
Zaraz po pożarze w Domu Związków Zawodowych w internecie pojawiło się nagranie wideo, na którym od drugiej minuty widać, jak pożar w Domu Związków Zawodowych wybuchł wewnątrz budynku, a nie w wyniku zewnętrznego podpalenia. Na innych zdjęciach i filmach widać, jak zwolennicy Antymajdanu strzelają i rzucają butelkami z płynem zapalającym w ludzi przed Domem Związków Zawodowych. Po pożarze wewnątrz budynku Związków Zawodowych znaleziono różne śmieci używane do budowy barykad, co znacznie nasiliło pożar, a także kamienie, butelki z płynem zapalającym oraz pojemniki z płynem łatwopalnym, którym zwolennicy Antymajdanu napełniali butelki do rzucania w euromajdanowców stojących pod Domem Związków Zawodowych. W istocie pożar był na korzyść bojowników Antymajdanu, ponieważ stał się dla nich żywą barykadą. W pełnej zgodzie z wezwaniem Władimira Putina do używania kobiet jako tarczy dla prorosyjskich bojowników (kolejna ulubiona rozrywka Rosjan – ukrywanie się za kobietami, dziećmi, starcami – przyp. WH).
Później eksperci sądowi ustalili, że w Domu Związków Zawodowych było pięć ognisk pożaru. Jedno ognisko znajdowało się na parterze w holu, przy drzwiach wejściowych do budynku. Drugie ognisko znajdowało się na lewym biegu schodów między parterem a pierwszym piętrem. Trzecie ognisko znajdowało się na prawym biegu schodów między parterem a pierwszym piętrem. Czwarte ognisko znajdowało się w gabinecie na pierwszym piętrze. Piąte ognisko znajdowało się na półpiętrze między trzecim a czwartym piętrem. Pożary w ogniskach, poza pierwszym, wybuchły w wyniku podpalenia przez osoby znajdujące się wewnątrz budynku w momencie wybuchu pożaru.
Zgodnie z ustaleniami eksperckiej „Grupy 2 maja”, bezpośrednią przyczyną śmierci ludzi były jedynie dwa z tych ognisk. Chodzi o płonącą barykadę w holu na parterze (gdzie paliły się meble i drewniane palety oraz benzynowy generator prądu) oraz o wtórne miejsce zapłonu na klatce schodowej między trzecim a czwartym piętrem (gdzie znajdowały się ciecze łatwopalne, które zapaliły się od wysokiej temperatury i rozgrzanych gazów z pierwotnego ogniska). We wszystkich innych przypadkach były to lokalne ogniska wewnątrz budynku, które nie wywołały rozprzestrzenienia się ognia i po prostu wypaliły się bez dalszych konsekwencji. Według oficjalnych danych MSW Ukrainy przyczyną pożaru na parterze był „koktajl Mołotowa” rzucony do budynku z zewnątrz.
Po tragedii Rada Miejska w Odesie podjęła decyzję o trzydniowej żałobie w mieście. Dwa dni żałoby – 3 i 4 maja, ogłoszono w całej Ukrainie. 3 maja 2014 roku separatyści zaczęli rozpowszechniać w mediach społecznościowych wezwania do zniszczenia zwolenników Euromajdanu, Ukraińców oraz wszystkich, którzy nie uważają się za Rosjan. Wezwanie brzmiało: „… na Ukrainie żyją rosyjscy ludzie, a kto się za takiego nie uważa – to śmieci, których szybki koniec powinien być jedynie śmiercią”.
4 maja 2014 roku podczas próby przewiezienia 67 zatrzymanych uczestników wydarzeń z 2 maja do Sądu Rejonowego w Prymorskim doszło do szturmu budynku zarządu MSW Ukrainy w obwodzie odeskim przy ul. Przemienienia przez tłum prorosyjskich aktywistów. Prorosyjscy aktywiści domagali się uwolnienia zatrzymanych, otworzyli ogień, podczas którego ranny został jeden z dziennikarzy. Do protestujących wyszedł szef odeskiej milicji Dmytro Fuczedży, który powołując się na prokuratora obwodu, podjął decyzję o zwolnieniu zatrzymanych. Uwolnionych aktywistów tłum powitał okrzykami „Bohaterowie!”, „Brawo!”. Później, 6 maja 2014 roku, szefa odeskiej milicji zatrzymano pod zarzutem współpracy z separatystami. Jednak już 8 maja Dmytro Fuczedży uciekł z Odesy do Naddniestrza.
W wyniku starć w Odesie 2 maja 2014 roku zginęło i zostało rannych wiele osób po obu stronach. Według danych biura prasowego Gwardii Narodowej Ukrainy, dwunastu Ukraińców zostało poszkodowanych w wyniku agresji prorosyjskich sił, z czego ośmiu zginęło, a czterech zostało hospitalizowanych. Według danych biura prasowego MSW Ukrainy podczas pożaru w Domu Związków Zawodowych zginęło 39 prorosyjskich aktywistów, z czego 30 zmarło w wyniku zatrucia tlenkiem węgla, a dziewięciu zginęło, wypadając z okien budynku. Jednak później sprecyzowano, że w Domu Związków Zawodowych zginęła łącznie 31 osoba. Ponadto, według danych MSW, 50 osób zgłosiło się po pomoc medyczną, w tym 10 milicjantów. Do godziny 21:00 po pomoc zgłosiły się już 123 osoby, z czego 40 zostało hospitalizowanych, a 17 z nich było w ciężkim stanie. Według wstępnych danych zginęło 41 osób.
Następnego dnia, 3 maja 2014 roku, prokurator obwodu odeskiego Ihor Borszuliak poinformował, że w wyniku starć zginęło łącznie 46 osób, z czego 8 zginęło na skutek upadku z Domu Związków Zawodowych, a ponad 200 osób zwróciło się o pomoc medyczną, w tym 20 milicjantów. Według danych TSN, spośród wszystkich zmarłych piętnaście osób było obywatelami Rosji, a pięć kolejnych – obywatelami nieuznanej Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej. Jednak szef Głównego Urzędu MSW w obwodzie odeskim, Iwan Katerynczuk, zaprzecza temu, wskazując, że prawie wszyscy zabici byli z obwodu odeskiego. Członkowie komisji obywatelskiej ds. zbadania przyczyn tragedii również twierdzą, że prawie wszyscy zabici byli mieszkańcami Odesy.
Zgodnie z opublikowanym w listopadzie 2015 roku raportem Międzynarodowej Grupy Doradczej Rady Europy, wśród wszystkich zabitych (po obu stronach) nie było żadnego obywatela obcych państw. Wszyscy zabici okazali się mieszkańcami Odesy, z wyjątkiem dwóch osób – mieszkańców obwodu winnickiego.
Skutki tych tragicznych wydarzeń bardzo trafnie ujęła aktywna uczestniczka zdarzeń, Wiktoria Sybir, w wywiadzie udzielonym Tatianie Jarmoszczuk dla currenttime.tv (w oryginale): „Myślę, że wydarzenia z 2 maja postawiły kropkę nad „i” w konfrontacji w Odessie i obwodzie odeskim. Po tym jeszcze próbowano rozbujać tak zwaną „Bessarabską Republikę Ludową”, ale 2 maja było policzkiem dla całej rosyjskiej propagandy, która opowiadała, jak tu wszyscy czekają na „rosyjski świat”. I już kilka dni po 2 maja, po tym absolutnym chaosie, udało nam się na niskim pułapie przelecieć nad przepaścią i anarchią, a miasto nadal normalnie funkcjonowało, mimo że wszystkie struktury siłowe były sparaliżowane. Po tym już nie było mowy o jakimś tam „rosyjskim świecie”.
Prorosyjscy aktywiści strzelają pod osłoną milicji. Odessa, 2 maja (wideo, kliknij w link)→
Wydarzenia w Domu Związków Zawodowych (Pole Kułykowe):